Krótki wypad na Maltę – luty 2026
Trzy dni na Malcie i Gozo bez samochodu: Mellieħa, Coral Lagoon, Mdina, Valletta, Qarraba Bay, Marsalforn, Victoria – oraz Industar i cyfrowy pinhole w plecaku.
W lutym spędziłem przedłużony weekend na Malcie (4 dni). Choć wyjazd miał mieć charakter typowo turystyczny, fotografowanie – jak to zwykle bywa – zdominowało znaczną część czasu. Mając do dyspozycji trzy pełne dni, postanowiłem nie planować zbyt wiele i po prostu dać się ponieść chwili.
Założenia i baza wypadowa
Plan na Maltę i Gozo był niezwykle prosty:
- Nocleg w jednym, dobrze skomunikowanym miejscu. Naszą bazą została Mellieħa. To był strzał w dziesiątkę dla osób podróżujących bez samochodu. Po pierwsze, leży bardzo blisko portu promowego w Ċirkewwie, co ogromnie ułatwiło nam wypad na Gozo. Po drugie, nocowaliśmy kilka przystanków od pętli autobusowej, dzięki czemu zawsze bez problemu udawało się wsiąść do autobusu.
- Skupienie się na transporcie zbiorowym. Ograniczało to co prawda możliwości fotografowania o wschodach i zachodach słońca w dzikich miejscach, ale pozwalało bez problemu przemieszczać się po wyspach za dnia.
- Brak sztywnego harmonogramu – plany miały krystalizować się na bieżąco.
Przed wylotem przejrzałem pobieżnie mapę w poszukiwaniu ciekawych punktów widokowych nadających się do fotografowania po południu, sprawdziłem lokalne restauracje oraz zorientowałem się w logistyce promowej na Gozo. Wiedziałem, że Malta jest silnie zurbanizowana, więc nie nastawiałem się na ciszę, spokój i bezludne kadry. W zamian liczyłem na niepowtarzalny klimat starych miasteczek oraz odrobinę surowej, nadmorskiej atmosfery.
Transport i logistyczny chaos
Zanim wyruszy się w drogę, warto zaopatrzyć się w odpowiedni bilet. Kartę komunikacji miejskiej (Tallinja Card) kupuje się bezpośrednio na lotnisku tuż po przylocie. Od tej pory całkowicie odpada problem z kupowaniem pojedynczych biletów, odliczaniem gotówki czy zastanawianiem się, jak zapłacić u kierowcy – po prostu wsiadasz, odbijasz bilet i jedziesz.
A jeździć trzeba z cierpliwością, bo na miejscu szybko okazało się, że do transportu publicznego i lokalizacji przystanków Maltańczycy podchodzą z ogromną swobodą. Już pierwszego dnia przekonaliśmy się o tym na własnej skórze: przystanek tuż pod naszym hotelem okazał się nieczynny (i to – według informacji – na kolejny rok). Autobusy zatrzymywały się za to na przystanku tymczasowym, który nie był w żaden sposób oznaczony. Kto by pomyślał? Na szczęście ostatecznie nie było tak źle.
Z każdym kolejnym dniem podróżowało się już tylko lepiej. Udało nam się zwiedzić klimatyczny Rabat, objechać sporą część wyspy, uwieczniając na zdjęciach mniej znane, nieturystyczne zakątki. Jeden pełny dzień przeznaczyliśmy też na eksplorację Gozo.
Na Gozo z Malty kursują promy – bardzo często i tanio. Co ciekawe, opłatę uiszcza się wyłącznie za podróż powrotną (przynajmniej na trasie z miejscowości Ċirkewwa).
Timeline
Mając do dyspozycji zaledwie trzy dni i wiedząc, że tutejsza komunikacja – choć dobrze zorganizowana – bywa powolna, nie łudziłem się, że zdołam zobaczyć wszystko. Ostateczny bilans okazał się jednak całkiem zadowalający:
- Piątek – Mdina i Valletta
- Sobota – Gozo (Marsalforn i Victoria)
- Niedziela – Coral Lagoon i Qarraba Bay
Patrząc na popularne zestawienia typu „Top 20 atrakcji Malty”, czuję lekki wstyd, że nie odhaczyłem wszystkich klasyków. Trudno, przy krótkich wyjazdach to nieuniknione. Gdybym przedłużył pobyt o jeden dzień, z pewnością odwiedziłbym klify Dingli i świątynie megalityczne. Najbardziej żałuję jednak tego, że na Gozo spędziłem tylko jeden dzień. Ale o tym w dalszej części tekstu.
Sprzęt
Zanim przejdziemy do zdjęć, słowo o zawartości plecaka.
Ze względu na restrykcyjne limity bagażu podręcznego i mobilny charakter wyjazdu, ograniczyłem się głównie do dwóch podstawowych zoomów. Aby jednak nie było zbyt nudno, spakowałem również manualną pięćdziesiątkę oraz obiektyw otworkowy (pinhole) wykonany w zwykłej zaślepce bagnetu korpusu.
Wspomniana pięćdziesiątka to stary, radziecki, pachnący charakterystycznym smarem i lekko radioaktywny Industar 61L/Z 50mm f/2.8, który słynie ze swojego unikalnego, gwiazdkowego bokeh. Zrobiłem nim kilka ujęć – możecie je znaleźć w galerii znad Coral Lagoon oraz z zatoki Qarraba.
Prawdziwym hitem wyjazdu okazała się jednak zabawa z obiektywem otworkowym.
Podsumowanie sprzętu
- Nikon Z 6 II
- NIKKOR Z 14–30mm f/4 S
- NIKKOR Z 24–120mm f/4 S
- Industar 61L/Z 50mm f/2.8 (z mocowaniem M42 przez adapter)
- Cyfrowy pinhole (przepis na końcu!)
- Filtry magnetyczne Kase Revolution
Mellieħa Bay i Coral Lagoon
To północno-wschodni cypel Malty, położony niedaleko wspomnianego portu w Ċirkewwie. To niezwykle malowniczy teren na pieszą wędrówkę, choć na miejscu spotkała nas niespodzianka – północnym brzegiem nie da się przejść tak, aby dotrzeć bezpośrednio do miejscowości Marfa, skąd planowaliśmy złapać autobus powrotny. Musieliśmy nieco nadłożyć drogi.
Samo otoczenie jest jednak przepiękne – dzika przyroda i rozciągający się na horyzoncie widok na wyspy Comino oraz Gozo.
To właśnie tutaj miałem okazję po raz pierwszy mocniej przetestować Industara. Okazał się zaskakująco ostrym i kontrastowym szkłem, a jego przysłona przy wartościach f/5.6–f/11 rzeczywiście tworzy w nieostrościach charakterystyczne gwiazdki.
Mellieħa Bay – Picturesque Vantage viewpoint Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 14 mm, 1/640 s Mellieħa Bay – Picturesque Vantage viewpoint
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 14 mm, 1/640 s
Mellieħa Bay – pod słońce Industarem Nikon Z 6 II, Industar 61L/Z, 50 mm, 1/1250 s Mellieħa Bay – pod słońce Industarem
Nikon Z 6 II, Industar 61L/Z, 50 mm, 1/1250 s
Mellieħa Bay – gwiazdkowy bokeh Industara Nikon Z 6 II, Industar 61L/Z, 50 mm, 1/1250 s Mellieħa Bay – gwiazdkowy bokeh Industara
Nikon Z 6 II, Industar 61L/Z, 50 mm, 1/1250 s
Coral Lagoon – klify Rdumi l-Aħmar Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 30 mm, 1/1250 s Coral Lagoon – klify Rdumi l-Aħmar
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 30 mm, 1/1250 s
Coral Lagoon – skalna misa z góry Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 17 mm, 1/640 s Coral Lagoon – skalna misa z góry
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 17 mm, 1/640 s
Coral Lagoon – jaskinia z zapadniętym stropem Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/7.1, 14 mm, 1/3200 s. W pełnym słońcu ostry kontrast utrudnia rejestrację cieni bez przepalenia świateł – bez filtrów lub HDR bywa to sporym wyzwaniem. Coral Lagoon – jaskinia z zapadniętym stropem
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/7.1, 14 mm, 1/3200 s. W pełnym słońcu ostry kontrast utrudnia rejestrację cieni bez przepalenia świateł – bez filtrów lub HDR bywa to sporym wyzwaniem.
Coral Lagoon – Dog Swimming Area Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/7.1, 14.5 mm, 1/640 s Coral Lagoon – Dog Swimming Area
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/7.1, 14.5 mm, 1/640 s
Mellieħa Bay – wzdłuż brzegu Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 21 mm, 1/1250 s Mellieħa Bay – wzdłuż brzegu
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 21 mm, 1/1250 s
Mellieħa Bay Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 21.5 mm, 1/1250 s Mellieħa Bay
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 21.5 mm, 1/1250 s
Mellieħa Bay – w stronę Gozo (Faros Beach) Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 14 mm, 10 s Mellieħa Bay – w stronę Gozo (Faros Beach)
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 14 mm, 10 s
Mellieħa Bay – długie naświetlanie Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 21.5 mm, 5 s Mellieħa Bay – długie naświetlanie
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 21.5 mm, 5 s
Mellieħa Bay – trochę street Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 30 mm, 1/640 s Mellieħa Bay – trochę street
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 30 mm, 1/640 s
Mdina
O „Cichym Mieście” napisano już tysiące klasycznych przewodników, nie ma więc potrzeby powielać tu encyklopedycznych faktów. Z perspektywy fotografa Mdina jest jednak absolutną rewelacją. Wąskie, labiryntowe uliczki, piaskowe mury z wapienia, wiekowa architektura i piękne detale tworzą wspólnie niesamowicie fotogeniczny mikrokosmos.
Mdina Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 30 mm, 1/250 s Mdina
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 30 mm, 1/250 s
Mdina – dorożki w kadrze Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5.6, 30 mm, 1/250 s Mdina – dorożki w kadrze
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5.6, 30 mm, 1/250 s
Mdina – gra cieni w uliczkach Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 14 mm, 1/640 s Mdina – gra cieni w uliczkach
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 14 mm, 1/640 s
Mdina – maltańskie koty Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5, 30 mm, 1/800 s Mdina – maltańskie koty
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5, 30 mm, 1/800 s
Mdina Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 14 mm, 1/400 s Mdina
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 14 mm, 1/400 s
Mdina Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 30 mm, 1/400 s Mdina
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 30 mm, 1/400 s
Valletta
Valletta, jako stolica kraju, to punkt absolutnie obowiązkowy. Fakt, że całe miasto wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO, mówi sam za siebie.
Moim zdaniem Vallettę najlepiej zwiedza się bez mapy. Warto się po prostu zgubić, zbaczać z głównych ulic, zaglądać w strome, schodzące ku morzu zaułki i uciekać od zatłoczonego, komercyjnego centrum. Wizualnie to miasto zachwyca na każdym kroku – opowieści o jego fotogeniczności, a zwłaszcza o rzędach kolorowych, zabudowanych balkonów oraz potężnych mosiężnych kołatkach na drzwiach, nie są ani trochę przesadzone.
Valletta – ulica ku portowi Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5.6, 19.5 mm, 1/800 s Valletta – ulica ku portowi
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5.6, 19.5 mm, 1/800 s
Valletta – fasada parlamentu Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5.6, 20.5 mm, 1/800 s Valletta – fasada parlamentu
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5.6, 20.5 mm, 1/800 s
Valletta Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5.6, 30 mm, 1/640 s Valletta
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5.6, 30 mm, 1/640 s
Valletta Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 14 mm, 1/400 s Valletta
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/6.3, 14 mm, 1/400 s
Valletta Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/7.1, 14 mm, 1/320 s Valletta
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/7.1, 14 mm, 1/320 s
Valletta Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/7.1, 23.5 mm, 1/320 s Valletta
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/7.1, 23.5 mm, 1/320 s
Qarraba Bay
To spektakularne miejsce na podziwianie zachodu słońca. Można tam po prostu usiąść na zboczu i w ciszy obserwować spektakl światła.
Cypel uformowany z błękitnych iłów i wapienia koralowego prezentuje się niezwykle surowo i malowniczo. Wrażenie robi też pobliska formacja skalna, która swoim kształtem przypomina rybią płetwę wyłaniającą się majestatycznie z morskiej toni.
Qarraba Bay – skalna „płetwa” Nikon Z 6 II, Industar 61L/Z, 50 mm, 1/2500 s Qarraba Bay – skalna „płetwa”
Nikon Z 6 II, Industar 61L/Z, 50 mm, 1/2500 s
Qarraba Bay – zachód słońca Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 15 mm, 1/125 s Qarraba Bay – zachód słońca
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 15 mm, 1/125 s
Gozo – Marsalforn
Jeden dzień spędzony na Gozo to zdecydowanie za mało. Ta mniejsza wyspa wydała mi się o wiele ciekawsza, bardziej dzika i autentyczna niż sama Malta. Jeśli nadarzy się okazja, z pewnością wrócę tu na dłuższy pobyt.
Na Gozo dotarliśmy promem odpływającym z północy Malty. Sam rejs trwa krótko, a na wyspie bez problemu można poruszać się autobusami na tych samych zasadach i biletach, co na głównej wyspie. Bezpośrednio przy wyjściu z terminalu promowego w Mġarr zlokalizowane są przystanki. Gdy tam dotarliśmy, akurat stały dwa autobusy – jeden jechał do stolicy (Victorii), a drugi do Marsalforn. „WTF is Marsalforn?” – pomyślałem.
Okazało się, że to urokliwa, niewielka miejscowość na północnym krańcu wyspy. Kierowca czekał z otwartymi na oścież drzwiami, żal było więc nie wsiąść. Po kilkudziesięciu minutach pełnej zakrętów jazdy, lokalnych objazdów i drobnych drogowych sprzeczek, dotarliśmy na miejsce. Marsalforn przywitało nas genialnym, poszarpanym wybrzeżem i pięknymi, tradycyjnymi solniskami (salt pans).
Marsalforn – Għar Qawqla i salt pans Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5, 21 mm, 1/4 s Marsalforn – Għar Qawqla i salt pans
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/5, 21 mm, 1/4 s
Marsalforn – solniska Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 16 mm, 30 s Marsalforn – solniska
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 16 mm, 30 s
Marsalforn – skała Għar Qawqla Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 24–120mm f/4 S, f/8, 95 mm, 1/1600 s Marsalforn – skała Għar Qawqla
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 24–120mm f/4 S, f/8, 95 mm, 1/1600 s
Marsalforn Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 24–120mm f/4 S, f/6.3, 24 mm, 1/3 s Marsalforn
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 24–120mm f/4 S, f/6.3, 24 mm, 1/3 s
Iż-Żebbuġ Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 24–120mm f/4 S, f/8, 35 mm, 1/2000 s Iż-Żebbuġ
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 24–120mm f/4 S, f/8, 35 mm, 1/2000 s
Iż-Żebbuġ Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 24–120mm f/4 S, f/8, 120 mm, 1/2000 s Iż-Żebbuġ
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 24–120mm f/4 S, f/8, 120 mm, 1/2000 s
Gozo – Victoria
Victoria to tętniąca życiem stolica Gozo. Będąc już nieco znużonym kolejnym starym miastem mieniącym się w słońcu żółcią wapiennych murów, postanowiłem poeksperymentować. Zdjąłem klasyczny obiektyw, założyłem przygotowany wcześniej dekielek z otworem i zacząłem fotografować cyfrowym pinholem.
Dzisiejsze matryce pełnoklatkowe radzą sobie z szumem na wysokich czułościach tak niesamowicie dobrze, że fotografowanie z ręki obiektywem o jasności rzędu f/120 nie stanowiło problemu. Mogłem swobodnie fotografować przy ISO 1600–12800, utrzymując czasy naświetlania w granicach 1/25–1/50 sekundy. Efekty tych prób znajdziecie poniżej. Udało mi się nawet zarejestrować kilka ujęć wideo – plastyka tego obrazu ma w sobie coś prawdziwie hipnotyzującego. Choć, mówiąc szczerze, cyfrowy pinhole to zaledwie namiastka magii płynącej z tradycyjnej fotografii otworkowej na średnim formacie 6×6 czy chociażby zabawy z pudełkiem po zapałkach.
Victoria – mury Cytadeli Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 14 mm, 1/320 s Victoria – mury Cytadeli
Nikon Z 6 II, NIKKOR Z 14–30mm f/4 S, f/8, 14 mm, 1/320 s
Victoria – cyfrowy pinhole Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/50 s Victoria – cyfrowy pinhole
Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/50 s
Victoria – pinhole Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s Victoria – pinhole
Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s
Victoria – pinhole Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s Victoria – pinhole
Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s
Victoria – pinhole Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s Victoria – pinhole
Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s
Victoria – pinhole Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s Victoria – pinhole
Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s
Victoria – pinhole Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s Victoria – pinhole
Nikon Z 6 II, pinhole cyfrowy, 1/25 s
Przepis na cyfrowy obiektyw otworkowy (pinhole à la puszka po piwie)
Składniki:
- 1 szt. plastikowy dekielek (zaślepka) do korpusu aparatu (dopasowany do Twojego bagnetu)
- 1 szt. puszka po ulubionym piwie lub napoju (potrzebny będzie mały, płaski fragment blaszki)
- 1 szt. cienka igła do szycia
- Kawałek drobnego papieru ściernego
- Czarna taśma izolacyjna (do wykończenia i eliminacji odblasków)
- Ostry nożyk (np. segmentowy lub skalpel)
- Dobry, mocny klej (np. kropelka lub klej dwuskładnikowy)
Sposób przygotowania:
- Przygotowanie dekielka: W samym środku plastikowego dekielka wycinamy ostrym nożykiem otwór o średnicy około 1–1,5 cm. Szlifujemy krawędzie, by pozbyć się ostrych zadziorów.
- Blaszka: Z puszki wycinamy niewielki, kwadratowy kawałek blachy (ok. 2×2 cm).
- Zabiegi odchudzające: Przed jakimkolwiek nakłuwaniem wycięty kawałek blaszki dokładnie szlifujemy papierem ściernym z obu stron. Chcemy, aby aluminium było tak cienkie, jak to tylko możliwe. Im cieńszy materiał, tym ostrzejszy (jak na pinhole) obraz uzyskamy.
- Otwór: Kładziemy odchudzoną blaszkę na płaskiej, twardej powierzchni. Bardzo delikatnie wgniatamy czubek igły w sam środek blaszki, tworząc małe wgłębienie (pagórek z drugiej strony) – uważamy, aby nie przebić aluminium na wylot!
- Szlifowanie wypustki: Odwracamy blaszkę na drugą stronę i delikatnie szlifujemy papierem ściernym powstałą wypustkę. Robimy to powoli i z wyczuciem, aż na samym szczycie przetrzemy mikroskopijny, idealnie okrągły prześwit o średnicy ułamka milimetra.
- Łączenie składników: Przyklejamy przygotowaną blaszkę z otworem od wewnętrznej strony dekielka, tak aby nasz mikrootwór znalazł się dokładnie w osi wyciętego w plastiku koła.
- Finish: Wnętrze dekielka oraz brzegi blaszki dokładnie obklejamy czarną taśmą izolacyjną. Zapobiegnie to powstawaniu niechcianych odbić światła od srebrnego aluminium i błyszczącego plastiku bezpośrednio wewnątrz komory aparatu.
Voilà!